Serdecznie zapraszamy do
odwiedzenia naszej strony ataksja.org.pl Strona
Forum korzysta z plików cookies w celu realizacji usług
zgodnie z Polityką
Prywatności Możesz określić
warunki przechowywania lub dostępu do cookies w Twojej przeglądarce lub
konfiguracji usługi.
ja bardzo nie lubie prosic kogoś o pomoc i to mnie gubi. Bo chce wszystko zrobić sama . Najgorzej było w szpitalu rok temu jak mi nogi stalły sie bezwładne i musieli mnie wozic na wózku.ALE badanie rezonansu tez było bez zmian.Przeczytaj moj post o wakacjach .Bardzo lubię chodzić po górach . Zdobycie prostego szczytu przywraca wiare w siebie.Ostatni raz byłam na Słowacji i doszłam do Zabiego Stawu który jest w połowie drogi na Rysy.Ania.
Dołączył: 16 Cze 2008 Posty: 189 Skąd: Nowy Dwór Mazowiecki
Wysłany: 2008-06-18, 10:50
Ja podobnie staram sie nie prosic kogos o pomoc bo zaraz a co Ci jest lub cos w tym stylu Pomagaja mi ludzie co wiedza co mi dolega i wiem, ze moge z nimi zawsze porozmawiac w jakim sensie trzyma mnie to na duchu mozna sie wygadac
Tez lubie chodzic po gorach i wiem jakie to jest uczucie gdy zdobedziemy jakis szczyt
ale teraz sam boje sie w gory pojechac sami wiecie jaki to jest strach
Dołączyła: 11 Maj 2008 Posty: 4021 Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2008-06-24, 21:01
A nie uważacie, że trzeba dojrzeć do proszenia o pomoc? Bo ja musialam. Też na początku nie wyobrażałam sobie, ze to kiedyś nastapi, a jednak. Przcież coraz częściej kazdy z nas bedzie jednak zmuszony z tej pomocy korzystać.
_________________ Ela
Niech nasza droga będzie wspólna. Niech nasza modlitwa będzie pokorna. Niech nasza miłość będzie potężna. Niech nasza nadzieja będzie większa od wszystkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
— Jan Paweł II
Bardzo ciężko jest prosić o pomoc. Taka prośba, to przyznanie się przed sobą i innymi do własnej słabości, do tego, że sami czegoś nie umiemy/nie możemy zrobić. Dzieci uczy się samodzielności i za samodzielność się je chwali, później od młodzieży i dorosłych samodzielności się wymaga, a każdy, kto nie jest samodzielny, zostaje zepchnięty na margines życia zawodowego, które zajmuje większość czasu. Ponadto każdy z nas chce się pokazać z jak najlepszej strony nie tylko innym, ale też sobie. Kiedy trzeba prosić o pomoc, nasz obraz siebie, jako osób radzących sobie w życiu ulega zakłóceniu: prośba o pomoc stoi w jawnej sprzeczności z tak cenionym przymiotem jakim jest samodzielność, sprawność czy zaradność. Czasem łatwiej jest nie podjąć się zadania, niż wykonać je wspólnie z drugim człowiekiem. Jest łatwiej, ale wątpię, żeby tak było lepiej.
Mi też proszenie o pomoc nie przychodzi łatwo. Tym trudniej jest, kiedy jestem przekonana, że powinnam to widzieć, umieć, że to należy do MOICH obowiązków. Niestety (a może na szczęście) jesteśmy tylko ludźmi, a nie wszechmocnymi bogami i czasem potrzebujemy pomocy. Ja nauczyłam się już prosić o pomoc, choć też jedynie w wyjątkowych przypadkach.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum