Serdecznie zapraszamy do
odwiedzenia naszej strony ataksja.org.pl Strona
Forum korzysta z plików cookies w celu realizacji usług
zgodnie z Polityką
Prywatności Możesz określić
warunki przechowywania lub dostępu do cookies w Twojej przeglądarce lub
konfiguracji usługi.
Dołączyła: 11 Maj 2008 Posty: 4021 Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2015-11-14, 18:51
Byłam
Rzeczywiście, ciekawe to urządzenie. Trudno to opisać, ale spróbuję. Na mięsniach są przypięte elektrody, które przewodzą bodźce, przetwarza to specjalny program. Nie jest to zwykły aparat do emg, jakim posługują się neurolodzy. Na ekranie widać każde drgnienie mięsnia. Jak mięsień jest bardzo niespokojny to wykres to same zygzaki przez cały ekran, jak się uspokaja, to wychylenia są małe. Obiektywnie widać tu zachowanie mięsni. Służy to ka[italnie do rehabilitacji, nie tylko do badania. Np wstawanie i siadanie. Widać kapitalnie od razu, że nacisk kładzie się na piety, a powinno na palce, albo na odwrót. W ten sposób można powoli wyćwiczyć w miarę prawidłowy sposób wstawania i siadania.
Bardzo ciekawie widać różnic w staniu na różnych powierzchniach.
Warto bylo to doswiadczyć,
_________________ Ela
Niech nasza droga będzie wspólna. Niech nasza modlitwa będzie pokorna. Niech nasza miłość będzie potężna. Niech nasza nadzieja będzie większa od wszystkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
— Jan Paweł II
Beatko, nie martw się. Aktualnie toczą się badania nad terapią genową. Mam cichą nadzieję, że doczekam się skutecznego rozwiązania, a Ty jesteś o wiele młodsza. Suplementy nie wiem, czy pomagają na ciało, ie było takich badań, na psyche mogą pomóc. Dorotka o tym pisała.
Rehabilitacja to jest coś., co pomaga. Może zahamować naszą chorobę.
U Ani z Kalisza widać nawet poprawę. W którymś miejscu przytaczała,m jej post sprzed kilu lat. Widać ogromną różnicę. Pisze też, że lepiej chodzi.
Jakie Ty masz obawy choroby, nie mogę nigdzie znaleźć.
_________________ Ela
Niech nasza droga będzie wspólna. Niech nasza modlitwa będzie pokorna. Niech nasza miłość będzie potężna. Niech nasza nadzieja będzie większa od wszystkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
— Jan Paweł II
Beatko, nie martw się. Aktualnie toczą się badania nad terapią genową. Mam cichą nadzieję, że doczekam się skutecznego rozwiązania, a Ty jesteś o wiele młodsza. Suplementy nie wiem, czy pomagają na ciało, ie było takich badań, na psyche mogą pomóc. Dorotka o tym pisała.
Rehabilitacja to jest coś., co pomaga. Może zahamować naszą chorobę.
U Ani z Kalisza widać nawet poprawę. W którymś miejscu przytaczała,m jej post sprzed kilu lat. Widać ogromną różnicę. Pisze też, że lepiej chodzi.
Jakie Ty masz obawy choroby, nie mogę nigdzie znaleźć.
Ela ja mam zachwiania równowagi nasilają się one przy otwartej dużej powierzchni jak nie ma czegoś czego mogę się złapać myślę że to moja psycha duży problem mam ze schodami z zejściem mieszkam na piętrze i mam do pokonania kilkanaście schodów duży problem również sprawiają mi krawężniki nie mogę przenosić rzeczy płynnych takich jak kawa czy herbata w szklance o zupie w talerzu to nie wspomnę oczywiście drabina odpada pisanie nierówne literki (trochę ćwiczę dzięki Wam mam szablony kiedyś mi żeście mi przesłali - dzięki a tak jakoś daję radę - gotuję sprzątam piorę nie wieszam już prania na suszarce bo od roku mam elektryczną Muszę nadmienić że ja Was podziwiam wszystkich ja nie mam zapału do niczego wiecznie znajduję jakieś wymówki żeby nie ćwiczyć -zamknęłam się w domu nie mam ochoty nigdzie wychodzić jedynie chodzę czasami do sklepu który mam obok domu i z psem - nie wiem może to się zmieni Mąż nie naciska ale widzę że go to męczy - jeźdzę jeszcze autem z automatyczną skrzynią to tyle jak byś chciała Ela jeszcze coś wiedzieć to pytaj DZIĘKUJĘ BARDZO ŻE JESTEŚCIE BEZ WAS BYM CHYBA CAŁKIEM NIE MIAŁA Z KIM POROZMAWIAĆ
_________________ Bea
Nie w tym rzecz ile przed nami upadków,ale ile razy będziemy mieli siłę wstać wstaniemy ...
Dołączyła: 11 Maj 2008 Posty: 4021 Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2016-12-15, 10:17
Przeniosłam tu, bo tutaj można swobodniej porozmawiać o naszych problemach związanych z ataksją.
Z tego co piszesz, to jesteś na początku choroby, więc masz duże szanse na jej opóźnienie. U każdego to przebiega inaczej, w innym tempie, ale u wszystkich jest niszczony układ nerwowy. Po kilku osobach widać, że można to zahamować, ale wymaga pracy i to ciągłej. Najlepiej s[pytaj męża, co źle robisz, i zacznij nad tym pracować. U mnie np na początku zięć poznał, że jestem chora, bo zauważył przeprosty w łokciach i nadgarstku - fachowo, a potocznie widział jak sięgałam do garnka z zupą wyginając na zewnątrz łokieć i nadgarstek. To można na początku choroby usunąć, potem już trudno.
Nie rezygnuj z tego, co sprawia Ci trudność. Ciężko nosić filiżanki, talerze. Talerzy od dawna pełnych nie noszę, puste owszem. Ale napoje mało, bardzo mało i w dużych kybkach. Po kilka razy nawet, jak chcę więcej się napić.
To takie proste sposoby y przechytrzyć chorobę. Cały czas, staram się by każdy ruch był poprawy, to trochę męczące, ale daje efekty. A jak się widzi efekty, to przychodzi ochota. Nawet pisanie na klawiaturze, kiedyś bym nie napisała tak długiego postu jak teraz.
_________________ Ela
Niech nasza droga będzie wspólna. Niech nasza modlitwa będzie pokorna. Niech nasza miłość będzie potężna. Niech nasza nadzieja będzie większa od wszystkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
— Jan Paweł II
Już wcześniej w moich postach o tym pisałam , ale wspomnę jeszcze raz.
Lenistwo, niechęć, brak dyscypliny wewnętrznej i mobilizacji ,każdy to ma, tylko w naszej chorobie trzeba to wszystko starać się pokonywać./nie jest to łatwe, ale co zrobić , to wszystko dla nas /.
Jak wspomniała ELA cały czas musimy nad sobą pracować ,aby postęp choroby był jak najmniejszy.
Pisanie kalendarz książkowy, wymyślam na literę alfabetu wszystkie wyrazy , abo pisze co chcę, pracuje mózg, ręka i widać jak kształtuje się nasz pismo.
Mowa czytanie na głos kilka stroniczek, lub co kto chce,ćwiczenia wszystkich mięśni , ale bardzo dobra książka Łamańce z dedykacją.
Kubków i filiżanek nie noszę , noszę czajnik. łatwiej.
Rehabilitacja,ćwiczenia samodzielne i wszelki ruch./ do pracy /
kłaniam się
Dołączyła: 11 Maj 2008 Posty: 4021 Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2016-12-15, 12:57
Dzięki Aniu, chciałam też o tym, ale yłoby za dlugo. Dobrze, że o tym napisałaś. No i to wszystko można robić za darmo, bez skierowań.
_________________ Ela
Niech nasza droga będzie wspólna. Niech nasza modlitwa będzie pokorna. Niech nasza miłość będzie potężna. Niech nasza nadzieja będzie większa od wszystkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
— Jan Paweł II
Witam - bardzo Wam dziękuję muszę się za siebie wziążć - piszę ala pamiętnik najważniejsze wydarzenia ze świata i kraju taki ala informator i faktycznie dziś porównałam pismo i jest lepsze Również łatwiej jest mi coś zapamiętać z waszych postów niż z jakiś artykułów czy książek .Zapytam dziś męża co robię źle .A teraz z innej beczki czy miałyście utratę wiary ? kiedyś nie wyobrażałam sobie niedzieli bez mszy teraz nie chodzę / nie mogę się przemóc / dziękuję pozdrawiam
_________________ Bea
Nie w tym rzecz ile przed nami upadków,ale ile razy będziemy mieli siłę wstać wstaniemy ...
Przeniosłam tu, bo tutaj można swobodniej porozmawiać o naszych problemach związanych z ataksją.
Z tego co piszesz, to jesteś na początku choroby, więc masz duże szanse na jej opóźnienie. U każdego to przebiega inaczej, w innym tempie, ale u wszystkich jest niszczony układ nerwowy. Po kilku osobach widać, że można to zahamować, ale wymaga pracy i to ciągłej. Najlepiej s[pytaj męża, co źle robisz, i zacznij nad tym pracować. U mnie np na początku zięć poznał, że jestem chora, bo zauważył przeprosty w łokciach i nadgarstku - fachowo, a potocznie widział jak sięgałam do garnka z zupą wyginając na zewnątrz łokieć i nadgarstek. To można na początku choroby usunąć, potem już trudno.
Nie rezygnuj z tego, co sprawia Ci trudność. Ciężko nosić filiżanki, talerze. Talerzy od dawna pełnych nie noszę, puste owszem. Ale napoje mało, bardzo mało i w dużych kybkach. Po kilka razy nawet, jak chcę więcej się napić.
To takie proste sposoby y przechytrzyć chorobę. Cały czas, staram się by każdy ruch był poprawy, to trochę męczące, ale daje efekty. A jak się widzi efekty, to przychodzi ochota. Nawet pisanie na klawiaturze, kiedyś bym nie napisała tak długiego postu jak teraz.
Ela mam jeszcze jedno pytanie z Twoich wcześniejszych postów chwalisz jakąś Panią Natalię a teraz Pana Marka kogo na początek byś mi poleciła dzięki
_________________ Bea
Nie w tym rzecz ile przed nami upadków,ale ile razy będziemy mieli siłę wstać wstaniemy ...
Uważam i myślę,ze wiara jest sprawą indywidualna każdego człowieka , chce to wierzy i czyni rzeczy z tym związane,albo wierzy a nie praktykuje.
Kłaniam się.
Dołączyła: 11 Maj 2008 Posty: 4021 Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2016-12-15, 21:14
Z panią Natalią nie mam teraz kontaktu. Przez kilka lat była ona moją rehabilitantką. Była też dobra w swoim fachu, ale nie tak jak pan Marek. Teraz to widzę, ale na tamten czas ona była dobra dla mnie. Teraz tak myślę - ona młoda, wyszła za mąż.Jak by la w ciąży przestała pracować, teraz znowu pracuje, ale pan Marek ją przewyższa znajomością rehabilitacji. Koło sześciesiątki ma czas na naukę i chęci do niej Potrafi nawet za granicę pojechać, by się czegoś nauczyć lub innym przekazać. Stale czyta. Wie pewnie więcej niż niejeden neurolog. Jeśli możesz to pojedź do niego.
Ale jeśli nie, to i tak rób, co możesz. Jak pisała Ania, trzeba pokonywać lenistwo.
Ja też jestem leniwa, a raczej byłam. Wiara mi bardzio pomaga w rehabilitacji i w przezywaniu choroby. Praktykuję i to wypływa z mojej wiary, bo staram się poznawać to, w co wierzę.
_________________ Ela
Niech nasza droga będzie wspólna. Niech nasza modlitwa będzie pokorna. Niech nasza miłość będzie potężna. Niech nasza nadzieja będzie większa od wszystkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
— Jan Paweł II
Z panią Natalią nie mam teraz kontaktu. Przez kilka lat była ona moją rehabilitantką. Była też dobra w swoim fachu, ale nie tak jak pan Marek. Teraz to widzę, ale na tamten czas ona była dobra dla mnie. Teraz tak myślę - ona młoda, wyszła za mąż.Jak by la w ciąży przestała pracować, teraz znowu pracuje, ale pan Marek ją przewyższa znajomością rehabilitacji. Koło sześciesiątki ma czas na naukę i chęci do niej Potrafi nawet za granicę pojechać, by się czegoś nauczyć lub innym przekazać. Stale czyta. Wie pewnie więcej niż niejeden neurolog. Jeśli możesz to pojedź do niego.
Ale jeśli nie, to i tak rób, co możesz. Jak pisała Ania, trzeba pokonywać lenistwo.
Ja też jestem leniwa, a raczej byłam. Wiara mi bardzo pomaga w rehabilitacji i w przezywaniu choroby. Praktykuję i to wypływa z mojej wiary, bo staram się poznawać to, w co wierzę.
Dziękuję za informację - pojadę do Pana Marka po Nowym Roku co do pytania do męża co robię źle : to On mówi że źle się do zachowuję jestem niegrzeczna i pyskuję
( zapytał się czy macie na to jakieś ćwiczenia - hahaa ) to tak dla żartów ale poważnie to zauważył jak schodzę ze schodów to poręcz trzymam oburącz i faktycznie tak jest dziś spróbuję zejść inaczej - pozdrawiam i miłego dnia życzę
_________________ Bea
Nie w tym rzecz ile przed nami upadków,ale ile razy będziemy mieli siłę wstać wstaniemy ...
Niech nasza droga będzie wspólna. Niech nasza modlitwa będzie pokorna. Niech nasza miłość będzie potężna. Niech nasza nadzieja będzie większa od wszystkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
— Jan Paweł II
Ela co do zakupu poduszek do ćwiczenia równowagi to Pan ze sklepu ortopedycznego zwrócił mi uwagę na takie oznaczenia tych poduszek
( są miękkie qmed i trudniej utrzymać równowagę lub armedical ciut twardsze ) jeszcze kupiłam sobie te http://allegro.pl/polkule...6295296972.html poz
_________________ Bea
Nie w tym rzecz ile przed nami upadków,ale ile razy będziemy mieli siłę wstać wstaniemy ...
Dołączyła: 11 Maj 2008 Posty: 4021 Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2016-12-16, 20:04
Ciekawe, takich jeszcze nie widziałam, kupiłam i od dzisiaj ćwiczę na tamtych. Ale szkoda, że tych nie widziałam.
_________________ Ela
Niech nasza droga będzie wspólna. Niech nasza modlitwa będzie pokorna. Niech nasza miłość będzie potężna. Niech nasza nadzieja będzie większa od wszystkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
— Jan Paweł II
Mam pytanie, jak wyglądają teraz wasze ćwiczenia, bo od 3 lat nie mogę w Warszawie znaleść dobrego rechabilitanta.
Witaj ta strona co Ela Ci poleciła jest super jak zaczniesz pisać dopiero zobaczysz jaki jest problem w naszym choróbsku jeśli można zasugerować to wszystkie Te osoby na forum mają większą wiedzę niż niejeden neurolog poz
_________________ Bea
Nie w tym rzecz ile przed nami upadków,ale ile razy będziemy mieli siłę wstać wstaniemy ...
Dołączyła: 11 Maj 2008 Posty: 4021 Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2016-12-17, 09:17
Ania, duzo dobrych rzeczy, tylko chcieć coś robić zesobą
_________________ Ela
Niech nasza droga będzie wspólna. Niech nasza modlitwa będzie pokorna. Niech nasza miłość będzie potężna. Niech nasza nadzieja będzie większa od wszystkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
— Jan Paweł II
:elvis:
Już wcześniej w moich postach o tym pisałam , ale wspomnę jeszcze raz.
Lenistwo, niechęć, brak dyscypliny wewnętrznej i mobilizacji ,każdy to ma, tylko w naszej chorobie trzeba to wszystko starać się pokonywać./nie jest to łatwe, ale co zrobić , to wszystko dla nas /.
Jak wspomniała ELA cały czas musimy nad sobą pracować ,aby postęp choroby był jak najmniejszy.
Pisanie kalendarz książkowy, wymyślam na literę alfabetu wszystkie wyrazy , abo pisze co chcę, pracuje mózg, ręka i widać jak kształtuje się nasz pismo.
Mowa czytanie na głos kilka stroniczek, lub co kto chce,ćwiczenia wszystkich mięśni , ale bardzo dobra książka Łamańce z dedykacją.
Kubków i filiżanek nie noszę , noszę czajnik. łatwiej.
Rehabilitacja,ćwiczenia samodzielne i wszelki ruch./ do pracy /
kłaniam się
Ania - muszę Ci się pochwalić że wzięłam sobie do serca Wasze słowa - wiem że to nic wielkiego ale w końcu się przełamałam .Wczoraj przeszłam 15 min.na bieżni i 10 min.
na rowerze dziś mnie bolą nogi nie mam chyba w ogóle kondycji fajne filmiki - pozdrawiam i jeszcze raz Wam wszystkim dziękuję
_________________ Bea
Nie w tym rzecz ile przed nami upadków,ale ile razy będziemy mieli siłę wstać wstaniemy ...
Dołączyła: 11 Maj 2008 Posty: 4021 Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2016-12-18, 17:28
Przypomnialam sobie, jak uczyłam sie poprawnego siadania, wstawania, chodzenia po schdach. Uczyła mnie najpirw pani Natalia, a poźniej pan Marek. To nie jest dla nas proste. Jest cała technika wykonywania tych czynności. Na pewno można prawidłowe sposoby siadania i chodzenia po schodach znaleźć w internecie. Ja tylko dam tu zdjęcie, jak prawidłowo ustawiać stopę. W ataksji dość szybko zaczynamy stawiać całą stopę równocześnie i to przy samym tyle schodka, a powinniśmy bardziej od przodu, a nawet częściowo trzymać ją w powietrzu. Nie jest to łatwe.
Bardzo ważna jest też świadomość naszego ciała, trzeba się cały czas obserwować. Tak jak pisze Kasia - każdy ruch jest ważny. Można się oglądać w lustrze np, albo filmik czy głos, nagrany teefonem. To wszystko pomaga w przezwyciężaniu objaww choroby. My się szybko przyzwyczajamy, do naszych zachowań, szybko zaczynamy uważać e za naturalne, a można zacząć z tym walczyć na każdym etapie choroby. Trzeba tylko chieć.
_________________ Ela
Niech nasza droga będzie wspólna. Niech nasza modlitwa będzie pokorna. Niech nasza miłość będzie potężna. Niech nasza nadzieja będzie większa od wszystkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
— Jan Paweł II
BRAWO BEATKO !!!!!!
grunt to zacząć ale jak się nie ma kondycji to nie trzeba z wysokiego C zaczynać
na początek tylko bieżnia - rower wymusza wkład siłowy dużo większy więc radze rozgrzać przez kilka dni nóżki na bieżni i tylko tyle ile nie czujesz zmęczenia bo przekraczanie tej bariery wiąże się z zakwasami
_________________ Nie jestem chory ale staram się pomagać
BRAWO BEATKO !!!!!!
grunt to zacząć ale jak się nie ma kondycji to nie trzeba z wysokiego C zaczynać
na początek tylko bieżnia - rower wymusza wkład siłowy dużo większy więc radze rozgrzać przez kilka dni nóżki na bieżni i tylko tyle ile nie czujesz zmęczenia bo przekraczanie tej bariery wiąże się z zakwasami
dziękuję
_________________ Bea
Nie w tym rzecz ile przed nami upadków,ale ile razy będziemy mieli siłę wstać wstaniemy ...
Dołączyła: 11 Maj 2008 Posty: 4021 Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2016-12-24, 11:39
Dzisiaj dobra rehabilitacja w kuchni
_________________ Ela
Niech nasza droga będzie wspólna. Niech nasza modlitwa będzie pokorna. Niech nasza miłość będzie potężna. Niech nasza nadzieja będzie większa od wszystkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
— Jan Paweł II
Dołączyła: 11 Maj 2008 Posty: 4021 Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2017-02-05, 18:39
\U nas dzisiaj śpiący dzień, pochmurno, śnieg topnieje, spać mi się chce przy kawie nawet ale próbuję z tym walczyć i trochę pochodziłam na bieżni.
_________________ Ela
Niech nasza droga będzie wspólna. Niech nasza modlitwa będzie pokorna. Niech nasza miłość będzie potężna. Niech nasza nadzieja będzie większa od wszystkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
— Jan Paweł II
:witos: \U nas dzisiaj śpiący dzień, pochmurno, śnieg topnieje, spać mi się chce przy kawie nawet ale próbuję z tym walczyć i trochę pochodziłam na bieżni.
U mnie również ponury dzień ale właśnie wróciłam z dość długiego spaceru z mężem i pieskiem chyba obejrzymy jakiś film - pozdrawiam Wszystkich - miłego wieczoru życzę
_________________ Bea
Nie w tym rzecz ile przed nami upadków,ale ile razy będziemy mieli siłę wstać wstaniemy ...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum