Niepełnosprawny w pracy - Minusy pracy...
Anonymous - 2010-10-08, 17:13 Temat postu: Minusy pracy... Hej,
wszyscy piszą jak to wspaniała jest praca, to fakt, jak się szuka pół roku czy rok to wiadomo. Sam tak miałem i zdesperowany byłem na maxa.
Ale po jakimś czasie jest o czym napisać.
- pierwsza rzecz to dla szefa nie ma rzeczy niemożliwych... nie ma słów: nie ma, niemożliwe, nie. Więc jak trzeba coś zrobić to trzeba i koniec.
- szef wie że jestem chory, ale wie co mogę zrobić więc nie ma ściemniania i wykręcania się. Po prostu nie ma taryfy ulgowej.
-pracuję w warsztacie samochodowym - w biurze ale kibelek jest w warsztacie i klucz żeby otworzyć biuro też w domu, czy jest śnieg czy na schodach olej samochodowy wylany to już tylko moja sprawa że mi trudno. Już nie wspomnę o poręczach.
Jak się chodzi koło "kanału" to tylko mój w tym interes żeby w niego nie wlecieć.
- wszyscy palą i mają gdzieś że mi to przeszkadza, więc zadymienie jest takie czasem że nic nie widać.
Ale plusem jest to że szef to dobry człowiek i z każdym można się dogadać. Pracę trzeba szanować - jak to komuś nie pasuje to ......
pozdrawiam
franek - 2010-10-08, 22:05 Temat postu: Re: Minusy pracy...
| Hudini napisał/a: | Ale po jakimś czasie jest o czym napisać.
|
Twój opis dowodzi, że może być to uciążliwe, ale nie wszędzie tak jest. Ja mam trochę lepiej.
Nie wiem co Ci radzić. Powiem tylko że współczuję Ci. Pomyśl tylko , że alternatywą jest siedzenie w domu :(
Pozdrawiam
Franek
Anonymous - 2010-10-09, 13:28
| franek napisał/a: | Pomyśl tylko , że alternatywą jest siedzenie w domu :(
|
Hej,
jak to jest wg Ciebie alternatywa to już chyba lepiej strzelić sobie w łeb....
Pisząc tego posta miałem na myśli że nie ma co załamywać rąk, tylko dawać z siebie wszystko - każdy wedle swoich możliwości.
Ja oczywiście narzekam sobie czasem, ale w duszy ciesze się że nie siedzę na czterech literach tylko zmuszony jestem chodzić, załatwiać sprawy, kilka razy musiałem znieść coś po schodach bez poręczy i co? wywaliłem się, ale tragedii nie było, siniak na tyłku i na tym się skończyło...
pozdrawiam i życzę dużo humoru!
franek - 2010-10-09, 20:10
| Hudini napisał/a: | | Pisząc tego posta miałem na myśli że nie ma co załamywać rąk, tylko dawać z siebie wszystko - każdy wedle swoich możliwości |
No to możemy sobie mówić "wujku" bo ja też tak myślę :)
Także życzę humoru
|
|
|