To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Ważne inicjatywy, wydarzenia - Piszą o naszej chorobie - Onet

franek - 2011-10-22, 08:47
Temat postu: Piszą o naszej chorobie - Onet
"Ludzie boją się mojej choroby"

Artykuł do przeczytania - ciekawe co mówi Justyna (skąd My to znamy :-D :
"Wcześniej Justyna pracowała w aptece jako dermokonsultantka. Coraz częściej jednak miała problemy z mówieniem. - Nie panuję nad tym i zaczynam mówić bełkotliwie – tłumaczy. Kiedyś jedna z klientek poskarżyła się ochroniarzowi, że konsultantka jest pijana. Ten wziął ją na stronę i powiedział, żeby lepiej poszła do domu. Właścicieli apteki zwolnili ją. - Teraz nie mam pracy, chociaż bardzo bym chciała. Mogłabym pracować w kiosku albo w Lotto. Manualnie jestem sprawna – mówi. Choroba utrudnia nie tylko znalezienie pracy, ale i wiele innych rzeczy. - Zdarzyło się, że policjant zatrzymał mnie, jak przechodziłam przez skrzyżowanie. Nie mogłam iść zbyt szybko i zmieniło się światło. On myślał, że jestem pijana – opowiada. - Kłopoty z mówieniem nasilają się wtedy, kiedy szczególnie zależy mi, aby mówić płynnie. Ostatnio spotkałam kolegę, z którym pracowałam w aptece. Bardzo chciałam dobrze wypaść. On zapytał mnie, gdzie mieszkam. Powiedziałam, że niedaleko. A on na to, że mnie odprowadzi, bo jestem nieźle wstawiona – wspomina, śmiejąc się z tego zdarzenia. Humor pomaga jej zmagać się z chorobą. Dodaje, że kiedy opowiedziała koledze o swojej chorobie, na drugi dzień przyszedł z bukietem kwiatów.


Chińska nadzieja

- Brakuje mi wysokich obcasów - mówi Justyna. Nadal jest bardzo atrakcyjną i zgrabną blondynką. Zanim zachorowała, lubiła chodzić w szpilkach i wyglądać atrakcyjnie. Wciąż marzy o miłości i kupnie mieszkania. - Trudno jest mi kogoś znaleźć, bo mężczyźni boją się mojej choroby. Obawiam się samotności, ale wydaje mi się, że mogłabym zatruwać swoją chorobą życie komuś, kto chciałby ze mną być - mówi. Czasem jednak, gdy samotność doskwiera jej mocno, wtedy nie chce żyć. Pocieszenie znajduje wciąż w wierze. - Najlepszym moim przyjacielem jest Bóg. Jemu mówię wszystko - wyznaje. Opowiada, że często bywa w kościele. Ma też koleżankę, która chodzi na pielgrzymki i zawsze modli się, aby Justyna wyzdrowiała. Kiedy o swojej chorobie opowiedziała w programie TVN "Uwaga!", napisała do niej dziewczyna z Garwolina pod Warszawą. Też jest chora na ataksję. - Ma bogatych rodziców i oni wysłali ją do Chin na terapię komórkami macierzystymi, która usunęła objawy choroby. Koszt takiej wyprawy z leczeniem to 80 tys. zł – opowiada Justyna. Od tego czasu marzy o tym, żeby tam pojechać. Polscy lekarze bardzo sceptycznie podchodzą, do tej metody. – Nie ma żadnych dowodów ani publikacji potwierdzających jej skuteczność – mówią. Jak bezrobotna dziewczyna ma uzbierać 80 tys. zł, skoro nie wystarcza jej na wynajem mieszkania? - pyta Justyna. Od trzech lat czeka na decyzję władz miasta Szczecina, do których zwróciła się z prośbą o przyznanie jej mieszkania.

Całość tu - "Ludzie boja się mojej choroby"

adikucharz - 2011-10-22, 11:58

http://dziendobry.tvn.pl/...west,14218.html
z tą samomą dziewczyną był wywiad na TVN

adikucharz - 2011-10-22, 11:59

http://www.tvp.pl/styl-zy...karstwa/1228616
Ewa - 2011-10-23, 19:36

Artykuł trafił na Wykop.pl, a ja podrzuciłam dodatkowo link do forum - może ktoś będzie chciał się dowiedzieć więcej.
Ela - 2011-10-23, 20:13

Adi, co u Ciebie?


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group